(Nie)obiektywnie. Polski leseferyzm interwencjonistyczny
Na wytłumaczenie konstrukcji semantycznej tytułu, przytoczę słowa Prezydenta Andrzeja Dudy, który stojąc przed okazałym, wyremontowanym ze środków UE budynku Muzeum w jednej z miejscowości południowej Polski stwierdził, że chce, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myślał o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika. Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas - własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi; kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze". Laissez faire... ale jednocześnie - "kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane." - będziemy interweniować.
Pełna treść wiadomości na: 23950990
Pełna treść wiadomości na: 23950990
Źródło: gazeta.pl · gazeta.pl